Minął tydzień od wyjazdu Państwa Fundarskich w podróż dookoła świata. W tym czasie pozostała rodzina poznawała zagadnienia nowej ustawy o fundacji rodzinnej, szukała źródeł w Internecie i czytała o przykładach takich rozwiązań z całego świata. Wszystkie wątpliwości konsultowali z zaprzyjaźnionym mecenasem, a ich początkowy sceptycyzm ustępował miejsca ciekawości.

Córka Państwa Fundarskich, która była managerką restauracji Zacisze, od kilku tygodni do poduszki czytała tylko jedną  lekturę. Im więcej czytała, tym większą miała świadomość i przeczucie, że znowu rodzice mieli rację, ta nowa instytucja prawna w Polsce jest naprawdę stworzona dla nich.

Fundacja rodzinna to skuteczna optymalizacja, która pozwoli na wielopokoleniową sukcesję oraz zapewni ochronę i akumulację majątku rodzinnego w jednych rękach, a także pomnażanie dorobku oraz efektywne zarządzanie w przyszłości. Dlatego tak ważne jest odpowiednie przygotowanie, aby ten majątek faktycznie należycie służył rodzinie. Aby osiągnąć taki cel, kluczowe jest zrozumienie  przez fundatora, a najlepiej również beneficjentów zasad funkcjonowania fundacji rodzinnej i podjęcia świadomych decyzji, jakie reguły dana rodzina ma zamiar wprowadzić w tym podmiocie. To trudne zadanie dla laika, dlatego warto skorzystać z usług doświadczonych ekspertów wyspecjalizowanych w doradztwie sukcesyjnym, aby uniknąć problemów w przyszłości.

Córka Fundarskich postanowiła sobie skrycie, że dotrzyma obietnicy do czasu powrotu rodziców z podróży dookoła świata i poprowadzi samodzielnie restaurację, oczywiście wraz ze sprawdzoną od lat i niezawodną załogą na pokładzie. Będzie wspierać każdego z członków zespołu, pomagać w rozwiązywaniu problemów, obserwować wszystkich w działaniu i oceniać ich pracę oraz zaangażowanie, aby godnie zastąpić gospodarzy lokalu.

Kto wie, czy oprócz ich rodziny w przyszłej fundacji nie będzie miejsca wśród beneficjentów na kogoś sprawdzonego i godnego zaufania spośród  zespołu restauracji? Kogoś, kto będzie zasługiwał na świadczenia fundacji na takie cele jak edukacja czy opieka medyczna. Ulubiony szef kuchni, mistrz smaku, zadowalający najwybredniejsze podniebienia klientów, miał chorego synka, wymagającego stałej opieki rehabilitacyjnej i częstych wizyt w szpitalu. Ambitne kelnerki studiowały zaocznie. Hojne napiwki pozwalały im na opłacenie czesnego, a dzięki dobroci gospodarzy mogły się stołować w Zaciszu za darmo. To była niewątpliwie zasługa rodziców, którzy traktowali wszystkich pracowników jak członków rodziny, pomagając zawsze w potrzebie.

Córka Państwa Fundarskich chłonęła nową wiedzę z ustawy niczym gąbka. Zawsze była ambitna, dociekliwa i ciekawa świata, nie bez powodu wszyscy w rodzinie nazywali ją nieodrodną córeczką tatusia. Zawsze wiedziała, co chce robić w życiu, kochała ludzi, a poznawanie nowych miejsc poprzez kulturę, kuchnię i nowe znajomości sprawiało jej ogromną przyjemność. 

Od małego spędzała swój wolny czas w restauracji, po szkole to tam odrabiała lekcje, jadała obiady, delektowała się pysznymi deserami serwowanymi przez ulubionego kucharza. Pomagała każdemu, jak umiała, była wszędzie tam, gdzie jej potrzebowano. W restauracji rodziców czuła się jak ryba w wodzie, to był bez wątpienia jej drugi dom.

Kiedy studiowała za granicą w słynnej Culinary Arts Academy w Szwajcarii, szkoły członkowskiej Swiss Education Group, poleconej zresztą przez przyjaciela rodziny, u którego przez ten czas mieszkała, najbardziej brakowało jej smaku domowej kuchni i rozmów z tatą. 

Ukończyła prestiżową uczelnię z wyróżnieniem i propozycją pracy w słynnej restauracji w regionie, jednak po rocznym stażu zrezygnowała i wróciła do domu, do swojej ukochanej restauracji, azylu całej rodziny Fundarskich. Wspomnienia z pobytu w Szwajcarii, krajobrazy górskie zapierające dech i  przeżycia pozostaną w jej sercu na zawsze.

Podczas charakterystycznych dla niej rozmyślań, czyli  bujania w obłokach naszła ją fantastyczna myśl: zadzwoni do Szwajcarii, do ulubionego wujka Borysa, który podczas jej studiów zastępował godnie tatę i był przyjacielem. Przecież kto, jak nie wujek odpowie jej na wszystkie nurtujące ją pytania, wyjaśni wątpliwości, czy przybliży temat związany z fundacją rodzinną. To w końcu on sam namówił jej tatę do założenia fundacji rodzinnej w Polsce. Z tym ambitnym postanowieniem spokojnie zasnęła, ciekawa co przyniesie nowy dzień.

Autor artykułu

Marcin Szołajski

Radca prawny

Specjalista z zakresu Prawa zamówień publicznych, Prawa własności intelektualnej oraz z zakresu Sukcesji w firmach Rodzinnych. Doradza Wykonawcom składającym oferty w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego oraz reprezentuje Wykonawców w postępowaniach przed Krajową Izbą Odwoławczą. Reprezentuje konsumentów w sporach sądowych z instytucjami finansowymi (Bankami) w zakresie udzielonych kredytów „frankowych” oraz sprzedaży obligacji GetBack. Wspiera Twórców i Nabywców praw autorskich w procesie prawidłowego przenoszenia praw do utworów i udzielania stosownych licencji. Przeprowadza skuteczne procedury Sukcesji w firmach Rodzinnych. Czytaj więcej

Kolejna wygrana naszych Klientów z mBank

Pierwszy rok fundacji rodzinnej w Polsce

Nieudana reforma wskaźników referencyjnych